04.07.2016

1039. i niedzielny jadłospis


Fasolowe brownie podane z twarożkiem, malinami i migdałami


 Korzystając z wolnego czasu postanowiłam podzielić się z Wami moim jadłospisem. Od soboty do 11 lipca urzęduję sama w domu więc miałam pewne obawy czy przypadkiem z nudów i braku domowników nie skończę na wyjedzeniu całych zapasów jedzenia. Zwłaszcza, że jak wspominałam w weekend, siłownia była w remoncie, a wizja treningu zawsze ułatwiała mi kwestię trzymania miski. Na całe szczęście chyba udało mi się pokonać na dobre objadanie się i dzienne menu wyglądają całkiem nieźle. Gdyby jeszcze mój żołądek i cała reszta była w lepszej formie to byłabym przeszczęśliwa ;)

Mój styl żywienia opiera się na większych porcjach w dłuższych odstępach czasu, najczęściej są to trzy posiłki, czasami cztery. Rano na czczo piję wodę z cytryną (to już kwestia przyzwyczajenia), do śniadania sypaną kawę, w ciągu dnia wodę, zielone herbaty, miętę i czasem jakieś napoje light. Większości warzyw nie wliczam w makro, chyba że są to strączki lub jakieś korzeniowe typu marchew, ziemniaki. Staram się unikać glutenu (w zasadzie obecnie jem go tylko w razie spożywania chleba - najczęściej żytniego na zakwasie lub od czasu do czasu makaronu żytniego lub z pszenicy durum). Wszelkie orzechy, nasiona, kasze, ryże moczę przed spożyciem. Na chwile obecną bardzo się staram zmniejszyć ilość białka, bo widzę że mi nie służy. W dni bez treningu siłowego staram się jeść mniej węgli na rzecz tłuszczy. Makro liczę, ale w sumie na oko, bo często zdarza mi się troszkę podjadać to tego to tamtego ;) A jeśli wyjeżdżam to w zasadzie nie liczę wcale (i zwykle lepiej na tym wychodzę...). Śniadanie jeśli mogę staram się jeść najwcześniej godzinę po wstaniu. Zwykle też jest to mój posiłek przedtreningowy. To chyba tyle, tak w skrócie. Jeśli chcecie to dodam całego posta o moim odżywianiu, jak się zmieniło i po jakie produkty sięgam.

Posiłek 1. 9:45

 Mrożone ciastko snickers 35B/30T/43W

Posiłek 2. 15:00

 Kurczak w panierce z jajka i mąki z ciecierzycy z bobem i cebulą, ryż, pesto, pomidory, ogórki małosolne i więcej cebuli, potem polane ketchupem (:P) 57B/15T/73W

Posiłek 3. 19:00

 Bułka 100% żytnia zapieczona z plastrem sera żółtego podana z ketchupem i odrobiną majonezu, dwa kabanosy Konspol, ogórki, ogórki małosolne, pomidory 20B/20T/27W

Poza tym: kawałek gotowanego kurczaka, garść malin, trochę bobu i pewnie coś tam czego nie zanotowałam :)
Podsumowanie: 112B/65T/143W
Takie trochę na oko, bo tego co wpadło między posiłkami nie wliczałam. Jak widzicie białka wychodzi mi ponad 2g/kg mc (staram się to zmienić), ale pocieszam się tym, że wliczam też to niepełnowartościowe. Ogólnie oscyluję w granicy 1650 - 1700 kcal (poooowooolna redukcja). Zwykle na obiad nie wychodzi mi aż tyle węgli, ale to kwestia dodania bobu. No i po takim posiłku w zasadzie do końca dnia głodu nie czuję, dlatego ostatni posiłek jest trochę na siłę :D Planuję wprowadzić jeszcze kilka modyfikacji, ale ogólnie mój jadłospis opiera się na takim schemacie. Pamiętajcie, że wszystko powinniśmy dopasować indywidualnie i nie ma co oceniać ani sugerować się porcjami innych osób. Ja sama ciągle szukam tego idealnego systemu żywienia i wcale nie zdziwię się jak za jakiś czas wrzucę tu zupełnie inne jadłospisy.

4 komentarze:

  1. Oooo taki jadłospis mi jak najbardziej odpowiada :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak zrobiłaś brownie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. w sumie malutko kalorii nawet jak na redu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)