21.10.2015

864.



 Białkowe trufle z kaszy jaglanej z daktylami i migdałami
36B/13T/57W


PRZEPIS /porcja/
30g kaszy jaglanej
10g odżywki białkowej (u mnie śmietankowo-kokosowa)
banan
pół kostki twarogu
migdały
2 daktyle
kakao
Kaszę jaglaną gotujemy wieczorem i wkładamy do lodówki na noc. Rano dokładnie łączymy (za pomocą  widelca) z bananem, twarogiem, odżywką, mąką i przyprawami. Dodajemy daktyle. Z masy formujemy kulki, do każdej wkładamy migdała i obtaczamy w kakao.


Powrót o 4, cztery godziny snu i trzeba wstawać do lekarza. Potem na pewno wpadnie siłownia, a uczelnię chyba dziś odpuszczę, bo mamy i tak odwołaną część zajęć. Będę zbierać siły żeby o północy wsiąść w bus do Krakowa :D

Szczęście to wolność od obsesji. Brzmi dziwnie i pewnie nie zrozumie tego osoba, która niczego podobnego nie doświadczyła, ale osiągnięcie tego stanu było dla mnie (i nadal jest) dość trudne. Przez co najmniej dwa lata żyłam w jednej wielkiej obsesji kalorii i niejedzenia. Piękno oznaczało dla mnie niezdrowe wychudzenie, zapadnięte policzki i brak krągłości. Wiązało się to z kolejnymi obsesjami- konieczności wysiłku fizycznego, unikaniu jak ognia wszelkiej "niezdrowej" żywności, braku życia towarzyskiego i zamknięcia w sobie. Dziś jest już lepiej (nawet za dobrze :P ) w tych sprawach, ale ciągle jakieś tam sprawy nie pozwalają mi poczuć się wolną. Za dużo myślę, nie potrafię nicnierobić, boję się mówić, wszystko musi iść według mojego planu i tak dalej... Kilkakrotnie od jednego wykładowcy słyszałam, że ludzie tak naprawdę nie są wolni dopóki przywiązują się do jakiejkolwiek rzeczy, nawet ulubionej pasty do zębów. Może jest w tym trochę prawdy?

7 komentarzy:

  1. wyglądają troszkę jakby były jeszcze zapieczone i miały chrupiącą skorupkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trufle jaglane są takie popularne, a nigdy ich nie robiłam.. ale kurczę, tymi swoimi to mnie zachęciłaś :) oj, w tych słowach jest duużo prawdy. Kiedy już uwolnisz się od jednej skrajności, znajdujesz zaraz nową, sam nie wiedząc kiedy. Cieszę się z Twojego odnalezienia szczęścia w czymś innym niż (nie)jedzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie cudne! Koniecznie muszę zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie zdałam sobie sprawę, ze nie robiłam nigdy trufli jaglanych, trzeba nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wydaje mi się, że sporo w tym prawy... na szczęście, jest już dobrze i to najważniejsze :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem bardzo dobrze o czym piszesz. Niby jestem już w pełni zdrowa, ale wiadomo, że psychika ma uraz i tego nie da się tak po prostu pozbyć.
    Trufle genialne, następnym razem koniecznie obtoczę w kakao <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Pyszności, chętnie bym spróbowała :) Zapraszam do mnie :
    http://nackany-zeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)