13.10.2015

858.



 Pudding chia z bananem, serkiem wiejskim, śmietankowo-kokosową odżywką białkową, wiórkami kokosowymi, migdałami i miętowa czekośliwką
34B/24T/60W



Zimne śniadanie na przekór pogodzie za oknem. Szaro, buro, ciemno. I zaczyna się sezon na coraz gorsze zdjęcia. 

Szczęście to znajdowanie czasu na celebrowanie posiłków. Mimo codziennego pośpiechu i biegu powinniśmy znaleźć kilkanaście minut żeby spokojnie usiąść, wypić ciepłą kawę czy zjeść ciepły posiłek, najlepiej w towarzystwie. Wczoraj będąc na uczelni od 10 do 18 bez żadnego okienka doceniłam takie momenty. Wystarczyłoby mi 20 minut aby usiąść i zjeść zabrany ze sobą obiad, ale nawet takiej przerwy nie było. Bo student nie ma potrzeb fizjologicznych... Na szczęście śniadanie jeszcze mam czas zjeść na spokojnie. I to jest szczęście!

9 komentarzy:

  1. Nie wyobrażam sobie dnia bez spokojnego poranka z pysznym śniadaniem....gdyby nie ten moment mój dzien od początku do konca bylby jedną wielką męczarnią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piątak! jak nie mam czasu na śniadanie, to chodzę jeszcze bardziej wkurwiona niż na co dzień ;)

      Usuń
  2. Znowu ta miętowa czekośliwka i to jeszcze z chia - ideał :) ja uwielbiam, kiedy wracam ze szkoły i wreszcie mogę się nakryć kocem z kawą w ręku <3 ale takie traktowanie uczniów i studentów doproqadza mnie do szewskiej pasji, niestety u mnie to samo..

    OdpowiedzUsuń
  3. Leniwe śnidanie czy inny posiłek to rzeczywiście cudowny moment ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Absolutnie się z Tobą zgadzam, co to za szkoła gdzie nie ma wystarczająco długiej przerwy na lunch! Jedząc nie powinniśmy się śpieszyć!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam chia, a miętowa czekośliwka jest genialna! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na przerwie pomiedzy wykładamy zdązam tylko zmienić sale wykładowe. Nawet o toalecie nie ma co marzyć -.-

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie pysznosci :) chia z serkiem wiejskim brzmi pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zimne, z lodówki? O nie, nie. Dla mnie to na takie już zdecydowanie za zimno. O ile uwielbiam nabiał z lodówki, o tyle śniadania to już preferuję na ciepło. Niedługo czuję, że znów wpadnę w fazę grzania chleba/bułek z rana, żeby były ciepłe, chrupiące. Ale nie mniej jednak, Twój pudding zachwycająco się prezentuje, tak delikatnie, lekko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)