06.10.2015

851.



Pieczone ciastko* twarogowo- jabłkowe ze słonecznikiem, czekoladą i śliwkami
(płatki owsiane i amarantus)
31B/15T/70W



Choróbsko mnie połamało. Gardło piecze, chusteczki to moi dobrzy przyjaciele, a w domu brak leków. Dobrze, że pracę skończyłam koło 4, zdążyłam się przespać, a zajęć mam dziś tylko 3 godziny, muszę to przeziębienie wysiedzieć w domu.


 Szczęście to noce. Naprawdę lubię spacerować nocą po mieście. Nie dość, że Lublin jest wtedy całkiem pusty, emanuje spokojem, a poza tym można zachwycać się pięknym krajobrazem. W takich chwilach nawet nie dokuczają tak bardzo bolące nogi czy zmęczenie. 

8 komentarzy:

  1. oj to prawda, spacery nocą są wyjątkowe, piękne :) też lubię miasto nocą!

    a ciastko chętnie bym zjadła!
    wracaj do zdrowia szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, tym ciastem "opadłaś mi szczękę" :D Wygląda na chrupiące, ma świetny kształt i smaki. Zdrowiej, ja też siedzę w domu, odpoczywamy ^^ A spacery nocą uwielbiam, gorsze są tylko noce, kiedy wszyscy śpią, a ja siedzę nad książkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. To kuruj się tam! Dużo zdrowia życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka :*
    Ciastko fenomenalne :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)