04.10.2015

849.


Bananowa granola z patelni z nasionami chia, orzechami włoskimi, wiórkami kokosowymi i waniliową odżywką białkową podana z serkiem wiejskim, cynamonem i śliwkami
34B/20T/60W


 
Już w Lublinie. Tylko ja i moja głowa wiemy, jak bardzo nie chce mi się tu być, jak wczoraj w drodze powrotnej żołądek podchodził mi do gardła, w głowie biegło tysiące myśli, przed oczami widniała wizja najbliższych miesięcy i serce pękało z niechęci. Ale co mam zrobić? Rezygnując i rzucając wszystko na ostatnim roku pewnie byłabym idiotką. Zwłaszcza, że nie miałabym co ze sobą począć.
 
 
 Szczęście to świadomość własnych wad i słabości. Szczęście w nieszczęściu. Ważne jest uświadomienie sobie z czym mamy problemy, nad czym musimy popracować, czego nie robić. I uczyć się. Całe życie. Popełniając błędy, żałując, przekraczając własne ograniczenia. Sama zatrzymałam się w tym samorozwoju jakiś czas temu i nie potrafię ruszyć. Uwierzcie, to fatalne uczucie.

6 komentarzy:

  1. Właśnie chodzi za mną granola... będę piec (;
    Świadomość własnych wad i słabości... jest szczęściem w nieszczęściu chyba. Zbyt często przytłacza. I mimo, że pozwala nakreślić swoje możliwości - ciąży jak cholera. Niemniej, jest faktycznie cenna...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale dawno nie jadłam granoli! :o :(

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też dzisiaj granola z patelni, więc piątka! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjeść taką ciepłą granolę z rana, ah! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)