16.09.2015

837.



 Mrożone ciasto owsiane karmelowo-bananowe z daktylami przełożone kremem kakaowym z orzeszkami ziemnymi, malinami i polewą kakaową (później)
32B/12T/65W


Zapomniałam go do zdjęć polać kakao, ale potem to nadrobiłam (; Miało wyjść coś a'la snickers, czy się udało oceńcie sami. Jedno jest pewne- po całej nocy na inwentaryzacji dobrze mieć gotowe śniadanie w lodówce!


PRZEPIS /porcja/
40g płatków owsianych
banan
15g odżywki białkowej  (najlepiej karmelowej)
dwa daktyle
łyżka sosu karmelowego Walden Farms (można pominąć)
100g twarożku
łyżka orzeszków ziemnych
maliny
łyżka kakao 
szczypta soli i cynamonu
Płatki zalewamy wodą i czekamy aż napęcznieją. Po tym czasie blendujemy je z odżywką białkową, daktylami, sosem karmelowym i połową banana. Przelewamy masę do naczynka i wkładamy do zamrażalnika (u mnie na całą noc). Gdy ciasto będzie już zamarznięte przygotowujemy krem. Twarożek mieszamy z kakao, orzeszkami, cynamonem i resztą banana. Ciasto przekładamy na talerz, nakładamy krem i maliny. Polewamy kakao rozpuszczonym w wodzie.


Szczęście to podróże. Te małe i duże, dalekie i bliskie, zaplanowane i spontaniczne, wszelkimi środkami transportu. Od kiedy pamiętam lubię wyjeżdżać i odwiedzać inne miejsca. Z pewnością jest w tym dużo zasługi moich rodziców, którzy często zabierali nas na wycieczki w różne zakątki Polski. W zasadzie jak tylko wrócę z jednego wyjazdu mogę jechać na kolejny :D Taka już jestem. Dziś, za dwie godziny będę w busie do Kielc, a jutro rano ruszamy z chłopakiem w Bieszczady. Nie mogę się doczekać, walizka już pęka w szwach :D


12 komentarzy:

  1. mrożone? zaciekawiłaś mnie! :) jestem pewna, że smakowało obłędnie. szczególnie, gdy noc była dość aktywne. bo nie ma to jak wrócić do domu i od razu zabrać się do śniadania :)

    co do podróży - zdecydowanie numer jeden, jeśli chodzi o sprawy, które przynoszą szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie mrożone śniadania, które są bardziej "stałe" od lodów. Sama niedawno ro iłam podobne i wiem, że Twoje musiało być nieziemskie :) ja też lubię podróże, ale warunkiem jest dobre towarzystwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mrożone ciasto brzmi ciekawie. A gdy rano nie ma się ochoty na przygotowywanie posiłku na pewno sprawdza się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie "surowe" ciacha - takie nieklasyczne, ale przepyszne :)
    Też kocham podróże, na razie te małe, ale w przyszłości na pewno duże - świat jest takie wielki i taki ciekawy :) A spontany górą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie jadłam mrożonego ciasta.... wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaintrygowała mnie taka mrożona wersja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też kocham podróże! :) Moja miłość!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mrożone? Fajne, muszę spróbować! Tak, podróże to nie dość że przynoszą szczęście to jeszcze wiedzę :)


    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Już kolajna osoba pisząca dziś o podróżach. Chciałąbym kiedyś spróbować autostopem. Ryzykowne, ale jaka przygoda! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pysznie- a zamrożenie, to istny geniusz :)
    Zapraszam do mnie:
    http://nackany-zeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)