08.08.2015

804.


Płatki jaglane z bananem, malinami, wiórkami kokosowymi, waniliową odżywką białkową, twarożkiem, nerkowcami i gorzką czekoladą
 28B/19T/73W




Powrót do Lublina w tej metalowej puszce na pełnym słońcu, zwanej pociągiem był  najgorszą męką na świecie. Potem była w połowie nieprzespana noc w moim nagrzanym do 40 stopni pokoju. Chyba przez wyższy poziom tkanki tłuszczowej nie nadaję się już na upały, oby w przyszłym roku było lepiej. Za godzinę czas na siłownię, bo ten tydzień był dość leniwy. Potem szykuje się rodzinny grill (plus taki, że jak rodzinny to zdrowy ;p ), a jutro chrzciny. I po raz pierwszy od niepamiętnych czasów trzymam kciuki, że będzie chłodniej.

10 komentarzy:

  1. rodzinne grille są fajne :) e tam tłuszczyk też musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :) Mogłabym Cię poprosić o pomoc ? :) W poniedziałek idę pierwszy raz na siłownię i mam w związku z tym troszkę pytań (takich podstawowych), a w Internecie nie ma nic konkretnego a wiem, że Ty chodzisz na siłownię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, pisz na karolina.filomena@gmail.com

      Usuń
  3. haha, przestań o tej tkance tłuszczowej! głupot nie pisz ;* przy takiej pogodzie każdy się topi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta pogoda to jakas porazka. Mimo to, z silowni nie rezygnujemy obie . jest mox! :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, podróży pociągiem nie zazdroszczę. Nawet mimo tego, że te upały akceptuję - taka pora roku, no ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)