08.06.2015

765.


Pieczona sernikowa owsianka bananowo-truskawkowa z waniliową odżywką białkową, orzeszkami ziemnymi i kremem czekoladowym


Uff, przeżyłam ostatnią godzinę lektoratu z angielskiego, jeszcze tylko zdać dobrze egzamin i w końcu koniec przymusowej i nudnej nauki (a raczej cofania się) tego języka w szkole czy na uczelni :D Jaka ulga.
Zaraz jadę z powrotem na uczelnię po kolejne wpisy, a po południu wracam na siłownię. W końcu mam dwie porządne, nowe siłownie pod domem!

15 komentarzy:

  1. Angielski na studiach to jakaś porażka - w 2 semestry cofnęłam się chyba do początku liceum :)
    Zazdroszczę nowych miejscówek do ciśnięcia, i to dwóch na raz !
    A owsianka jak zwykle przyprawia o ślinotok - żeby moje pieczone tak wyglądały, to pewnie cała rodzina żywiłaby się tylko i wyłącznie płatkami owsianymi

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój blog kojarzy mi się wlaśnie z pieczonymi owsiankami :)
    2 siłownie obok? Ja mam tylko pod chmurką haha, a do najbliższej muszę jeździć rowerem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieki nie jadłam pieczonej owsianki - muszę niedługo taką zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A u mnie nawet nie ma języka na studiach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, jak Ty to robisz, że Twoje pieczone owsianki wyglądają tak zabójczo. *.*
    Mi się poszczęściło i miałam bardzo ciekawie prowadzony lektorat i z angielskiego, i z niemieckiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda nieziemsko!
    polarois.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wreszcie znowu zrobić pieczoną owsiankę! Twoja wygląda przeapetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. pyszna owsianka! taka namiastka ciasta od samego rana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sernikowa owsianka? Już samo to brzmi cudownie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)