29.05.2015

757.


Budyniowa owsianka z bananem, rodzynkami, nerkowcami, prażonym słonecznikiem, twarogiem i solą

Witam ze słonecznego Krakowa! Ja zawsze w piątki śniadanie jem sama, bo mój luby ma angielski. Ale dziś i tak zrobiłam podwójną porcję dla jego współlokatora, który męczył mnie o to od kilku tygodni. Podobno smakowało, ale z drugiej strony cóż miał powiedzieć? ;) Swoją drogą nie wiem jak Wy, ale nie za bardzo lubię robić śniadania dla kogoś, bo zawsze się stresuję, że mi nie wyjdą albo nie posmakują. Zwykle za pierwszym razem robię też słodsze niż zwykle sobie, bo przynajmniej, jak będzie niedobre to się zje, bo słodkie, haha. Ale skoro udało mi się już przekonać kilka osób do innych śniadań niż chleb z szynką to chyba nie jest tak źle? 

14 komentarzy:

  1. haha, ja śniadania lubię robić dla innych, ale faktycznie stres związany z ,,o nie a co jak nie wyjdzie" jest zawsze. tylko ja potem nie mam rozterek pokroju ,,może tylko powiedział że dobre żeby nie było mi przykro?"- moja rodzina to wielcy smakosze którzy nie boją się wyrażać własnego zdania, nawet mało pochlebnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oczywiście, że nie jest źle ;) ja sama zawsze staram się by smakowało, ale nie każdy lubi to co ja, więc są pewne obawy :) jestem pewna, że lokator był zachwycony tak pysznym śniadaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tak samo z robieniem komuś śniadania i też zawsze je dosładzam, bo ja słód wolę w postaci dodatków :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja staram się podwójnie jak dla kogoś robię, ale to poczucie, że komuś nie będzie smakować zostaje. Moja mama uwielbia budyniowe owsianki, kiedyś zrobiłam jej taką i od tego momentu jest zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bym pewnie przyjęła taką taktykę haha :D ale robienie śniadań dla innych dopiero przede mną! Jedynym moim sukcesem w tym zakresie jest nauczenie mojej mamy przygotowywania jaglanki - dziś to jej ulubione śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie wyobrażam sobie jeśc na śniadanie chleba z szynką XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie śniadanie na pewno mu smakowało! Bądź pewna :D
    Swoją drogą ja też zawsze stresuję się gdy szykuje coś dla innych!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tylko raz robiłam kaszę mannę dla siostry i naprawdę się stresowałam :D. Z tego strachu dałam aż 3 łyżeczki cukru haha, na szczęście jej smakowało.
    Twoja owsianka jest idealnym przykładem na comfort food ♥

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nienawidzę robić komuś śniadań, właśnie przez ten stres... Co z tego, że mówi, że mu smakuje, ja wiem swoje :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie lubię robić podwójnej porcji owsianki czy tam jaglanki, ale komuś już robić owszem ale też zawsze więcej słodzę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też się obawiam często, że nie posmakuje komuś moje śniadanie. A paradoks jest taki, że zawsze dla kogoś śniadania wychodzA mi gorsze, niż te dla mnie. nie wiem o co chodzi ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak wracam do domu to mój tata prosi się o to, żebym zrobiła mu śniadanie. Nie wiem czy tak mu smakują czy na 2-3 dni postanawia być fit :D Bardzo apetyczna micha!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)