03.04.2015

719.



Żytnie placki z waniliową odżywką białkową, jabłkiem i nerkowcami podane z syropem karmelowym Walden, herbata Pu-Erh Slim


Niby te same co ostatnio, a wyszło mi ich dwa razy więcej. Może na pocieszenie. Pogoda fatalna, siłownia zamknięta, mnie zżera nuda. Zaczęłam pisać pracę na maj (!!), nadrabiać lektury i powoli wariuję. Odliczam dni do końca świąt, bo one zapowiadają się niestety jak zawsze. Nie chce mi się brać udziału w tej szopce. Muszę wytrzymać jeszcze rok, a potem sama nie wiem co będzie.

12 komentarzy:

  1. dawno nie jadłam placuszków, muszę to jak najszybciej nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na jakieś placki...chyba z miesiąc zadnych nie jadłam!

    OdpowiedzUsuń
  3. twoje placuszki wyglądają cudownie!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę spróbować tych placków! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie martw się... Zaraz będzie po Świętach, one naprawdę szybko lecą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. znowu kusisz tymi plackami, jak wysżło więcej to mołaś się podzielić ze mną :D
    zobaczysz ani się nie obejżysz, a już po Świętach będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie w Święta skup się na sobie, trochę egoistycznie, ale wyjdzie Ci to na zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie wysmażone :)
    Dla mnie Święta robią się coraz bardziej sztuczne...

    OdpowiedzUsuń
  9. Też dziś plackowałam ;)
    Świąteczna szopka, skąd ja to znam... Ale tak zwykle bywa, trzeba jakoś dawać radę, trzymaj się xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, mi też czasami wychodzi więcej/mniej placków mimo tego samego przepisu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. musze w końcu spróbować tego waldena
    zapraszam: http://iluminatium-mundi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)