10.12.2014

636.



Zapiekany ryż z jogurtem naturalnym, jabłkiem prażonym w cynamonie, wanilią i rodzynkami, kawa miętowa



Słońce próbuje nas przekonać, że zima nie jest taka straszna, ale ja mu nie wierzę. Moje lodowate serce znosi tylko ciepłe pory roku.

12 komentarzy:

  1. Oj, ja dokładnie tak samo. Może i zima zachwyca świętami, ale to nie zmienia faktu, że przez nią wiecznie się trzęsę.
    Jedyny ratunek widze właśnie w takich wypiekach i gorących miseczkach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapiekanego jeszcze nie robiłam, muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapiekany ryż - świetna sprawa, koniecznie do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wieki go nie jadłam! ale mi smaka narobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. taki mój przysmak z dzieciństwa lekko zmodyfikowany i podany w ciekawej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a u mnie dziś pierwszy raz śnieg prószył, jednak nie tak obficie jakbym chciała by było to na Święta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nigdy nie zpiekałam ryżu, pora się za to zabrać!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale za to od razu ładniej ta zima wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. każda pora roku ma swój urok ;)
    podziwiam, że ten ryż się tak ładnie trzyma, mi się zawsze wszystko rozlatuje :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie też zawsze przeraża widok śniegu za oknem, brrr. Jabłka w Twoim śniadaniu wyglądają obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)