06.11.2014

609.


Kasza kukurydziana z serkiem naturalnym, bananem, mandarynkami, herbatnikami, babką płesznik, goździkami i cynamonem, kawa miętowa



Bo cóż mam poradzić na to, że jestem uzależniona od adrenaliny? Możecie mnie nazwać nieroztropną wariatką, ale ja wiem swoje. Nie ma lepszego uczucia niż krew szybko płynąca w żyłach, motyle w brzuchu i ręce drżące z podekscytowania. Może dlatego wciąż nierozsądnie ryzykuję. 

Myślę, że najwspanialsze wspomnienia 
związane są z najbardziej nieprawdopodobnymi miejscami. 
To dowodzi, 
że spontaniczność jest bardziej satysfakcjonująca 
niż skrupulatnie zaplanowane życie. 
Drobiazgowo zaplanowane cokolwiek.
J.A. Redmerski

11 komentarzy:

  1. ciekawa jestem co tym razem wymyśliłaś i czym będziesz ryzykować ;) choć też uwielbiam adrenalinę, to na wiele rzeczy bym się nie zdecydowała, ze strachu... dlatego podziwiam i życzę powodzenia, cokolwiek to jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uczucia które wiążą się z tą nutką adrenaliny są niezastąpione ;)
    Aa, co ciekawego planujesz? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. kaszka prezentuje się genialnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mnie zaciekawiłaś!
    Pochwal się kiedy wszystko się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. te mandarynki świetnie się prezentują ! takie oczka :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham to uczucie też, najlepsze chwile! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po tym kolorku to nigdy bym nie zgadła, że to ta żółta kukurydzianka tam siedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. takie uczucie jest najlepsze, chyba większość z nas je lubi ;) jestem ciekawa co kombinujesz! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)