18.10.2014

594.



Kasza manna z serkiem kawowym, gruszką, malinami, ostropestem i herbatnikami, zielona herbata pomarańczowa



Łudziłam się, że chociaż sny już nie wrócą. Napadły na mnie ze zdwojoną siłą.

Ooh, we're half way there
Whoah, livin' on a prayer
Take my hand and we'll make it - I swear
Whoah, livin' on a prayer

9 komentarzy:

  1. Więcej uśmiechu, halo! :*
    A herbatniki w ciepłych miseczkach są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a te maliny to chyba mrożone, tak cudnie "oszronione"!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miseczka pyszności :) O i przypomniałaś o mi moich zamrożonych malinkach!

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam upiorne sny aż za dobrze, na szczęście jest chociaż dobre śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpiękniej podane śniadanie jakie dzisiaj widzę! *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja nigdy snów nie pamiętam. może to i lepiej...?
    mmm, maliny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie to ten serek kawowy zaintrygował, jako osoba baaardzo lubiąca kawę! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)