15.06.2014

502.



Kasza jaglana z twarożkiem grani (w środku i na wierzchu), truskawkami, miodofrutti, gorzką czekoladą, cynamonem, świeżą miętą i bazylią, kawa adwokat



Wszystko się pieprzy. Dokumentnie. Im mocniej się staram, im bardziej uwierzę, że jest okej, z tym większą siłą spadam na ziemię. Bo jednak ta podła suka ma uczucia. Szczerze mówiąc, jestem już bezradna i bez sił. Moją jedyną szansą jest w tej chwili praca. Mogę tam siedzieć nawet po 12 godzin, i tak nic do roboty nie mam, byle tylko mi nie podziękowali, bo wtedy nie wiem co zrobię. Dziś mam ostatni dzień próbny i wszystko się okaże. Teraz strasznie żałuję, że zrezygnowałam z erasmusa. Znów złe priorytety. Miałabym przynajmniej jakąś opcję na te pół roku. Chciałabym teraz mieć odwagę rzucić to wszystko, wydać ostatnie pieniądze na bilet i polecieć na drugi koniec świata. Zacząć wszystko od nowa, zaryzykować. Móc w końcu się cieszyć, żyć, śmiać, spełniać! Nawet nie wiecie, jak bardzo chcę w końcu przestać wylewać łzy, krzyczeć, marudzić. Po prostu czerpać radość z dnia codziennego. I tak nikt by nie zauważył mojego zniknięcia. No, może sąsiedzi zdziwiliby się czemu ucichły kłótnie. Może przyjaciółki by zatęskniły, chcę w to wierzyć. No i... tyle. Przepraszam za kolejne żale. Jestem zła, że znów nie potrafię powstrzymać palców na klawiaturze.

10 komentarzy:

  1. Nie przepraszaj, a ja Ci powiem tak - przeszłości nie cofniesz, ale teraźniejszość i przyszłość tylko czekają na naginanie ich do własnych upodobań. Trzeba o tym wiedzieć - inaczej ja nie mieszkałabym teraz w Anglii. Trzeba wiedzieć i mniej gadać, tylko zacisnąć zęby i robić wszystko, by móc spełnić swoje cele.

    Twarożek wmieszany czy na wierzchu? :>

    Btw. wczoraj ukradłam swojemu bejbe współlokatorowi jego zalaną wodą gryczankę, która u niego chyba na równi z paluszkami rybnymi stanowi bazę diety. http://petit-dejeuners.blogspot.co.uk/2014/04/464.html - z rana dzisiaj mieliśmy to, z kandyzowanymi w cukrze pomarańczami zamiast czekolady. Jedno z najlepszych śniadań ever, i to nie ja to pierwsza powiedziałam :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anita, Twój komentarz to promyk dzisiejszego dnia , dziękuję :) Jesteś nieoceniona!
      Twarożek i w środku i na wierzchu.

      Usuń
  2. Hej, nie skorzystałaś z propozycji wtedy, ale to nie znaczy że straciłaś ją na zawsze! Teraz także możesz znaleźć jaką ofertę wyjazdu bądź też innej aktywności, która pozwoli ci oderwać się od codzienności. I dzięki temu może później ją z powrotem docenić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie masz być o co zła, po co jeszcze Ci złościć się na siebie samą? wylałaś swoje emocje tutaj i może nie do końca dało Ci to totalną ulgę to na pewno w pewien sposób pomogło :)
    coś o tym wiem, dlatego też chyba lepiej czasem wyluzować i nie starać się tak bardzo. wiele razy na tym poległam i wiem, że nie warto. czerp tą radość z życia. nie tylko o niej mów czy pisz, ale po prostu wprowadzać to do życia! :)

    cudowne połączenie smaków! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. postanowiłaś zostać, więc tak właśnie powinnaś zrobić. zobaczysz, że jeszcze poczujesz, jak słuszna decyzja to była. jestem pewna. poza tym jeśli nie teraz, to może za kolejne pół roku? :) erasmus nie powinien być ucieczką. chociaż ... chociaż u mnie trochę rzeczywiście może i nią jest. postaw teraz tylko i wyłącznie na siebie, chociaż wiem, jakie to trudne. łatwo jest sobie powiedzieć "nie ma mnie dla innych, niech zatęsknią", ale problem się pojawia, gdy to Ty sama zaczynasz tęsknić - i cały ten plan się niszczy. wiele razy już niepotrzebnie dałam kolejny raz komuś o sobie znać. nie dałam mu szansy zatęsknić. ale próbuję, Ty też próbuj. życie się jakoś tak zawsze układa, że koniec końców wychodzi dobrze. pamiętaj: “Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.” :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie przepraszaj nas! My Ciebie zawsze wysłuchamy, będziemy z Tobą, nie zważając na wszystko, ciesz się chwilą, bo życie szybko mija, pracuj, a będziesz mogla zwiedzac swiat i tego Ci zycze! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz przeżywałam praktycznie to samo co Ty rok temu, chciałam uciec, wyjechać, odciąć, zapomnieć... Wyjechałam na rok, i szczerze żałuje, naprawdę. I teraz jedyne czego chce to wrócić do domu, bo tu gdzie teraz jestem nie daje już sobie rady, spełnienie marzenia stało sie koszmarem. I tak wrócę do domu ale kosztem zmarnowanego roku studiów, pieniędzy i nerwów... Ale nie pisze tego by Cię zdemotywować, niee :) Tylko czasami nie doceniamy tego co mamy. Ale może w Twoim przypadku będzie całkiem inaczej i tego Ci życzę bo niektórym się :) udało. A u mnie no cóż... ( Ale wpływ na to mają też niektóre okoloicznosci które nastały ale o tym pisać nie będę :)) Więc życzę szczęścia i pwodzenia :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że sporo osób skusiło się dzisiaj na jaglankę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)