10.05.2014

469.


Cytrynowo- waniliowe gofry belgijskie podane z serkiem naturalnym z sokiem z cytryny, miętą i cynamonem i malinami, zielona herbata malinowa



Jak już pisałam, zawsze robiąc gofry mam ogromne obawy czy nie będę musiała zeskrobywać ich z płyty i przygotowywać sobie czegoś naprędce do jedzenia. Moja gofrownica rzadko współpracuje dlatego, kiedy ją otwieram i widzę pięknie przyrumienione gofry w całości, mam ochotę skakać z radości. Dziś tak było. Gofry wyszły idealne! Grube, chrupiące, pyszne. To chyba od dziś mój ulubiony przepis (:

Pogodzie dziękuję za zepsucie planów. Miał być grill, jak narazie jest ulewa od rana. Szczerze mówić już mnie to nawet nie zaskoczyło :C

 
GOFRY BELGIJSKIE /porcja/
- 60g mąki (u mnie pełnoziarnista)
- białko
- 80 ml mleka
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 1 łyżeczka cukru (u mnie kokosowy)
- 1/2 łyżeczki drożdży instant
- szczypta soli
- szczypta cynamonu
- skórka otarta z połowy cytryny
Mleko podgrzać. Olej stopić, dodać do mleka, ostudzić. Następnie dodać cukier, cynamon, skórkę cytryny, sól i ziarenka z laski wanilii. Wymieszać wszystkie składniki, następnie dodać białko i mąkę przesianą z drożdżami. Zmieszać,przykryć miskę folią spożywczą i odstawić na godzinę - ciasto ma podwoić swoją objętość (ja wstawiłam swoje po wyrośnięciu na noc do lodówki). Piec gofry w rozgrzanej, lekko natłuszczonej gofrownicy do zarumienienia.

15 komentarzy:

  1. znam to. w chwili, kiedy ja otwieram gofrownicę w tle przydałby się dźwięk werbla, coby jeszcze napięcie podniecić nieco. swoją drogę- przepięknie podane (jak to u Ciebie zazwyczaj).
    bo taki ten maj mało majowy. może jutro będzie cieplej?

    OdpowiedzUsuń
  2. niesamowite są te gofry! cynamonowo-waniliowo-kokosowe i jeszcze z takimi orzeźwiającymi dodatkami. a jakie kolory mają!

    OdpowiedzUsuń
  3. wyszły rzeczywiście super! można skakać z radości i jeszcze smakiem się cieszyć :)
    u mnie ciepło, słoneczko świeci :) może u Ciebie też się szybko rozpogodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pogoda jeszcze będzie, całe lato przed nami!:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejeej, no proszę! Wyszły Ci naprawdę piękne i bardzo się cieszę, że mogłam poniekąd się przepisem do tego przyczynić. Pięknymi zdjęciami sprawiłaś, że sama mam ochotę zrobić te gofry, na nowo - może właśnie z domieszką cytryny i kokosa, bo temu połączeniu naprawdę ciężko się oprzeć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bym spróbowała, ale moja kuchnia bez jaj się obywa ostatnio. Niemniej- pięknie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  7. a z tą pogodą to nigdy nic nie wiadomo.. ale chociaz gofry wspaniale! :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś robiłam już drożdżowe gofry, ale chyba muszę do nich wrócić, smaka mi narobiłaś!
    A co do pogody - mi niestety też nie dopisała na wycieczce, ostatnio ciągle leje..

    OdpowiedzUsuń
  9. marzą mi się takie letnie gofry z malinami albo truskawkami!

    OdpowiedzUsuń
  10. belgijskie? zapisuje i w najbliższym czasie próbuje!
    ach, te maliny od razu przywołały smak lata :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Obłędne gofry i zdjecia <3

    OdpowiedzUsuń
  12. wygląda cudownie, uwielbiam maliny! :)
    do tego genialne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetnie wyglądają, a ich nazwa kojarzy mi się z takimi pysznościami belgijskimi <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też zawsze mam spore obawy co do wyglądu moich gofrów po wyciągnięciu z gofrownicy.
    Dadatki świetnie dobrane, a przepis mi się bardzo podoba! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)