10.04.2014

447.



Owsianka z bananem, szpinakiem, serkiem wiejskim, prażonym w soli słonecznikiem i płatkami kukurydzanymi, zielona herbata Jaśminowa



Odwołane ćwiczenia pozwoliły mi pospać dłużej, zjadłam zielonego potwora, a teraz muszę się zmobilizować do wyjścia z domu i odwiedzenia pracowni typograficznej. Mój cytat z Kinga sam się nie zrobi, tak wiem. Ale od początku kwietnia nie mogę się ogarnąć. Siedzę w domu, kuchnię odwiedzam co dziesięć minut, podjadając wszystko dookoła, dni przesiaduję przed laptopem, a noce przed Kingiem (w końcu potrafię się skupić na czytaniu!), rano ratując się kawą. Jestem niewyspana, bez energii, mobilizacji i chęci. Czasem tylko wystawię nos za drzwi, czasem podniosę się z krzesła coś poćwiczyć. Zrywam z taką sobą! Mamy cały dzień do kreatywnego wykorzystania! W końcu odnajdę w sobie ten głęboko skrywany optymizm.

Od kiedy pamiętam, 
obiecuję sobie, że jutro będzie inne od wczoraj, 
 przyszły tydzień odmienny od minionego, 
od kiedy pamiętam, 
moje dzisiaj ma być zawsze cezurą pomiędzy starym a nowym życiem, 
od kiedy pamiętam, codziennie usiłuję coś zmienić i teraz.
— Jerzy Pilch "Tysiąc spokojnych miast"

14 komentarzy:

  1. Mam podobnie jak Ty.. a zielony potwor mimo, ze potwor to zacheca!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako rozwiązanie Twoich problemów polecam narkotyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie satysfakcjonują mnie półśrodki (;

      Usuń
  3. lubię tego twoje potwora zielonego -ze szpinakiem fantastyczne owsianki wychodzą, zresztą nie tylko one :)
    odnajdujmy ten optymizm, na pewno gdzieś w nas siedzi tylko trzeba go pobudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szpinakowego potwora lubię najbardziej... w cieście. Puszysty szpinakowo- bananowy chlebek, no uwielbiam.
    Optymizm bardzo w życiu pomaga, wszystko jakby prostszym się zdaje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwilebiam twoje polaczenia zawsze sa ciekawe <3

    OdpowiedzUsuń
  6. napiszesz, jak robisz podstawową owsianke? Twoje są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, serio? Nie powiedziałabym, ale dzięki (:
      Wieczorem zalewam płatki gorącą wodą lub mlekiem, albo tym i tym- tak centymetr ponad ich poziom.
      Rano gotuję, dodaję przyprawy- tu może jestem dziwna, ale zawsze dużą szczyptę soli, trochę pieprzu i cynamon. Poza tym czasem dodaję gałkę muszkatołową i różne przyprawy korzenne albo kawę. Jeśli robię z jabłkiem to drobno je kroję i wrzucam od razu z płatkami do garnka, podlewając wodą i gotuję z 5 min, aż będzie gęsta. Jeśli robię z bananem lub pomarańczą to najpierw podgrzewam same płatki, a owoce dorzucam na chwile przed zdjęciem z gazu.
      No, a jeśli rano nie mam czasu to wieczorem robię wszystko, wstawiam do lodówki, a rano tylko podgrzewam podlewając odrobiną wody.
      Nie wiem co jeszcze mogę napisać :D

      Usuń
    2. Jej, wyczerpująca instrukcja, dziękuje bardzo! Hmm, z pieprzem sie spotykam po raz pierwszy, ale spróbuje ;) Wierze, że będzie dobre. A powiedz, częściej robisz z wodą czy z mlekiem? Na czym lepsze? Ja nie mam dużej historii z owsianką, a chciałabym coś dobrego. :P

      Usuń
    3. Ja zbyt dobrze mleka krowiego nie toleruję więc albo używam roslinnych zamienników, albo mieszam z wodą albo gotuję na samej wodzie (wtedy zawsze dodaję jogurt naturalny albo inny nabiał). Jeśli to ma być Twój pierwszy raz to zdecydowanie polecam zrobić na mleku.
      Co do przypraw to po prostu spróbuj. Ja lubię czasem dosłodzić sobie miodem, dodać mięty, kakao czy chilli (zwłaszcza do czekoladowej). Naprawdę, jest szereg możliwości :)

      Usuń
  7. Owsianka ze szpinakiem, pierwszy raz widzę. Ale jestem pewna, ze byla cudowna :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)