13.02.2014

396.



Kasza jaglana z jabłkiem, ubitym białkiem, malinami, chipsami kokosowymi, nerkowcami, sokiem z cytryny, solą, pieprzem i cynamonem odsmażona na oleju kokosowym, kawa marcepanowa




Jedna z tych okropnych nocy za mną- nocy kiedy sen nie nadchodzi, za to spod łóżka wypełzają najgorsze koszmary i atakują z każdej strony. Nie pomaga zawinięcie się w kołdrę czy przytulenie do sfatygowanego misia. Zasnęłam koło 5, całą noc stawiając czoła natrętnym myślom. Rachunek sumienia? Na pewno niechciany. Nie cierpię uświadamiać sobie porażek i błędów. Przecież ja zawsze wiem najlepiej. No- nie zawsze. Karolina- niedoskonała, jak to? Dzień miałam zaplanowany dość atrakcyjnie- najpierw kawa z dziewczynami, a potem filmy u Ali. Miałam ochotę wszystko odwołać i zostać w łóżku, w pokoju, schować się i nic więcej nie psuć. Chociaż nie lubię i nie umiem przebywać sama ze sobą. Nie chcę też wracać do sytuacji z liceum, kiedy to izolowałam się od ludzi i szybko wciągnął mnie podstępny mechanizm choroby. Dlatego wstałam. Może właśnie potrzebuję uścisku moich Miśków, potrzebuję wiedzieć, że mimo wszystko jestem nadal dla kogoś ważna. Tak bardzo boję się samotności. Nie umiem powiedzieć, jak strasznie istotne są dla mnie osoby obok, dużo łatwiej jest mi je krzywdzić, ale bez nich nie miałabym po co stawiać czoła codzienności. Przewyższa mnie to wszystko. Potrzebuję Comy, alkoholu i czekolady. Nie chcę od Was słów pocieszenie- nie po to to piszę. Po prostu muszę to z siebie wyrzucić, a skoro nadal nie dorosłam do pisania, robię to tutaj.

Zakładka przepisy, dzięki pomocy Karola, została ulepszona i zaktualizowana. Zapraszam TUTAJ.


12 komentarzy:

  1. nawet przez moment nie przeszło mi przez myśl, aby Cię pocieszać. co miałabym napisać? że "będzie dobrze"? ach, to takie banalne słowa, których szczerze nienawidzę. są tak puste i tak obojętne. przecież nikt nie wie, jak będzie.
    walczysz o siebie, bardzo dobrze. ta walka może trwać kilka minut, może trwać kilka miesięcy, może trwać nawet całe życie. ale według mnie najgorzej jest zwątpić, najgorzej jest się poddać. w trakcie tej walki będziesz upadać i się podnosić, znowu upadać, znowu się podnosić, ale w końcu nadejdzie taki moment, że wstaniesz i już nie upadniesz. poza tym te wszystkie upadki, one też mają sens. uczą. przestają boleć, a zaczynają wzmacniać i o to właśnie w nich chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuję się pod słowami Magdy rękami i nogami! mądre słowa, po prostu prawda. samotność potrafi doskwierać wielu ludziom, zawsze miałam jakieś obawy, zawsze narzekałam, że jestem sama i nie mam przyjaciół, jednak zdałam sobie sprawę, że są takie osoby, które kocham i one mnie, i są zawsze, wspierają i pomagają w gorsze dni.

      zdjęcia świetne, śniadanie świetne, smak pewnie świetny, po prostu świetnie! :D

      Usuń
  2. hej, a jaglanka! przecież mnie tak zachwyciła, a nic nie napisałam o niej! 'odsmażana na oleju kokosowym' kupiłaś mnie tym! ROBIĘ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. trochę wiem, co czujesz, choć nie całkiem, bo nigdy nie wiadomo, co w głowie drugiej osoby siedzi, ale po części rozumiem i izolacja jest najgorszym rozwiązaniem. życie takie jest, kopie w najgorszych momentach, ale trzeba stawić czoła, w tym wlaśnie siłę swoją pokazać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te maliny ,muszę wyciągnąć swoje z zamrażalki! :)
    Co do nocy i tych myśli...musisz wziąć się w garść i walczyć ,każdemu zdarzają się takie dni ale pamiętaj że nie wolno się izolować - trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ulepszyłaś tą zakładkę, baaaardzo mi się podoba :)
    I pomysł z odsmażeniem jaglanki mi sie podoba, musiala nabrac aromatu *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaglanka wygląda bardzo apetycznie, najbardziej kuszą maliny :)

    Taki rachunek sumienia zazwyczaj dopada nas w najbardziej nieodpowiednim momencie.. no ale każdy popełnia błędy, nie? Tylko jednemu łatwiej się do tego przyznać, drugiemu trudniej. Ale dobrze jest je zaakceptować, zrozumieć, żeby nie popełnić ich znowu. Izolacja to zła opcja, na szczęście to już wiesz. Ważne, że masz kogoś, komu na Tobie zależy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę że cierpimy na to samo- nieumiejętność bycia ze sobą samym...wiem o czym mówisz i jak ciężko to przezwyciężyć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno samotność w takich sytuacjach nie jest dobrym wyjściem z sytuacji, lepiej wyjść do ludzi, szczególnie do przyjaciółki. Pogadać, zapomnieć o problemach, bo w końcu też po to ma się przyjaciółki :)
    A dzisiejsze śniadanie pięknie sfotografowane! *.* I jakie pyyyszne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm. Zabawne.
    Akurat właśnie dziś rozmawiałam z terapeutą o tym jak potwornie boję się samotności...
    To co Ty napisałaś tu, ja wylałam z siebie razem ze łzami kilka godzin temu.
    I lepiej mi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w swoim czasie też przechodziłam takie rozmowy i też wylewałam masę łez. i nadal odczuwam ten sam strach...

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)