14.12.2013

340.



Placki marchewkowe nadziane dżemem truskawkowym z dużą ilością przypraw korzennych, herbata kaktusowa
inspiracja



Zajadam jesienne placki rękami posypując je pieprzem, słucham Świetlików i rozkoszuję się spokojnym porankiem. Kiedy ostatnio było tu tak cicho? Kiedy ostatnio miałam szansę postać z rana nad patelnią? Mama w pracy. Chwilo trwaj. Tylko placki mogłyby być ciepłe.

Korzenne placki marchewkowe /porcja/
inspiracja
60g mąki (u mnie żytnia i pełnoziarnista)
80g serka Bieluch
2 łyżki mleka
troszkę wody
jajko
ok. 150g stratej marchewki
łyżeczka cukru cynamonowego (po prostu jakieś słodzidło)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki dżemu (śliwkowego najlepiej)
szczypta soli
cynamon, gałka muszkatołowa, pieprz, kardamon

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Dolać nieco wody dla chrupkości placków. Smażyć na rozgrzanej patelni z obu stron.

Dzisiejszy dzień będzie ambitny, obiecałam to sobie. Przeczytam książkę i opowiadanie na poetykę, napiszę analizę wiersza, ogarnę angielski. Jak przykładna studentka. Bo przecież nią jestem!

9 i pół na 30 spełnionych postanowień noworocznych. Powinnam być dumna? Lepsze coś niż nic.


14 komentarzy:

  1. powinnaś być dumna, i dalej realizować swoje postanowienia! ;)
    marchewkowe są ekstra! <3 świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ one pięknie wyglądają!! Wiem, że jest odesłanie do inspiracji, ale byłabym wdzięczna, gdybyś podzieliła się przepisem jak TY zrobiłaś te placki, są idealne!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam, marchewkowych nie jadłam już długo, zdecydowanie za długo!
    u mnie też dziś w domu cicho, przyjemnie tak. i również ambitny dzień mnie czeka, nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. rzeczywiście dawno placuszków u Ciebie nie było! :) ale wiesz, że u mnie też?! muszę to zmienić i zrobię takie korzenne właśnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie ładne i pyszne placuszki! Zdjęcia bardzo mi się podobają! :)
    Korzystaj z cichej soboty, miłej nauki ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomiędzy przykładną studentką a normalną studentką jest spora różnica, ta druga umie być wystarczająco ambitna i wystarczająco wyluzowana:)

    Strasznie dużo tych postanowień... swoją drogą naprawdę nie jestem w stanie pojąć jaki jest sens w robieniu takich postanowień. Nie lepiej pod koniec roku pomyśleć sama przed sobą o mijających miesiącach? Znaleźć przyjemne chwile, powody do dumy, wnioski z błędów, interesujące doświadczenia. Podsumować to wszystko w głowie, po swojemu, ładnie, z uśmiechem i z ciekawością powitać Nowy Rok, zamiast pętać się od początku tysiącem postanowień, skoro nawet nie mamy bladego pojęcia, co przyniesie życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie cudowna wieżyczka !
    U mnie też dziś nauka :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Placuszki wyglądają obłędnie - uwielbiam marchewkowe :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja dawno nie robiłam marchewkowych! Muszę jak najszyyyybciej je usmażyć!

    OdpowiedzUsuń
  10. z pieprzem? tu mnie zaskoczyłaś, bardzo

    OdpowiedzUsuń
  11. Te kilka postanowień to ogromny sukces. Trzeba doceniać nawet te najmniejsze postępy :)
    Zaintrygowałaś mnie tym pieprzem - warto spróbować?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)