02.10.2013

269.



Płatki orkiszowe z budyniem waniliowym, gruszką, kardamonem, daktylami, prażonym sezamem i szczyptą kawy, kawa orzechowa



Mniam! Po raz pierwszy jadłam daktyle i to jest miłość od pierwszego spróbowania! Słodkie, nieco karmelowe, a do tego zdrowe . Muszę się rozejrzeć jakie mają ceny w sklepach, bo te od Skworcu chyba szybko znikną ;)

Cóż mogę powiedzieć o studiach? W zasadzie jeszcze nic nie wiem... Nie mamy indeksów, legitymacji, nie wybraliśmy zajęć z wf-u...Dopiero wczoraj wieczorem dostaliśmy plan, który pewnie i tak się zmieni. Jak narazie najgorsze są poniedziałki i czwartki, bo od 9 do wieczora jestem na mieście. Niby są okienka, ale za krótkie żebym wracała do domu, no chyba że na 30 min... Może potem będę opuszczała jakieś wykłady ;) W każdym razie w pierwszych tygodniach będę musiała brać ze sobą duużo pudełkowego jedzenia, bo inaczej mój portfel mocno ucierpi. Liczyłam na wolne piątki, ale mam rano angielski ;/  Jeśli chodzi o towarzystwo to wydaje się być spoko! Jest kilka marud, takich jak ja, jest kilka osób ukierunkowanych raczej na stronę praktyczno-informatyczną (tak jak ja) niż polonistyczną więc jestem w dobrej myśli ;) Dziś pierwsze 3 wykłady. Mogłabym kończyć o 12, ale przez 3 okienka będę w domu koło 15. Ale dam radę! 
A Wam jak minął pierwszy dzień? :)

14 komentarzy:

  1. W daktylach nie sposób się nie zakochać, prawda? :) Są pyszne! Dokładnie takie, jak je opisujesz :)
    Wiesz, to dopiero początek! A początki są najtrudniejsze, ale z dnia na dzień będzie coraz lepiej, będziesz czuć się coraz pewniej :) Najważniejsze, że towarzystwo zapowiada się fajne. Pewnie, że dasz radę, pewnie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę po raz pierwszy jadłaś daktyle? To moje ulubione bakalie i poznałam je jako dziecko. :) Chyba nie mogłyby nikomu nie zasmakować. Bardzo apetycznie je zestawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, u mnie w domu zawsze były kupowane takie podstawowe produkty i jedliśmy dość prosto. owsiankę też jadłam po raz pierwszy półtora roku temu ;)

      Usuń
  3. Ja na studiach ani razu nie musiałam nosić lunch-boxów ZA wyjątkiem pierwszego roku, kiedy jak głupia latałam na każdy wykład. Z czasem wolałam zjeść obiad w domu niż tkwić na nudnym monologu nudnego wykładowcy i ze swojego doświadczenia życzę Ci, abyś jak najszybciej doszła do tego wniosku co ja:))

    OdpowiedzUsuń
  4. gruszka, daktyle, sezam to ostatnio moje ulubione połączenie, czego nie da się nie zauważyć :) koniecznie spróbuj świeżych daktyli, u nas w sklepach też można czasem dostać.
    co do uczelni...pierwszy rok często jest najtrudniejszy. i hola hola...w piątek masz tylko angielski a potem cały dzień wolny! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystko będzie dobrze :D
    Powodzeniaa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka smaczna kompozycja! I słodycz daktyli, pyycha :)
    Cieszę się, że jesteś w miarę zadowolona :) Będzie coraz lepiej, w końcu to studia- okienka to chyba ich cecha charakterystyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie, że dasz radę! Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. najbardziej rozgrzewające i pyszne śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. posmakował mi bardzo kardamon, poza tym lubię smak sezamu, daktyli i gruszki w jednym :) daktyle są pyszne! warto zastąpić nimi wszelkie słodzidła :D spróbuj koniecznie z bananami!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze ,że znalazłaś tam fajnych ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dziwię Ci się, że Ci posmakowały są przepyszne <3

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie daktylowego debiutu jeszcze nie było, ale chyba czas to zmienić :)
    Mam nadzieję, że towarzystwo okaże się na tyle dobre, że nawet te okienka będą znośne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Całe szczęście, że spróbowałaś daktyli, bo są super!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)