20.09.2013

257.

 


Domowy chleb żytni z serem Brie, łososiem wędzonym, pieprzem, tymiankiem, natką, cukinią i pomidorkami koktajlowymi/ ze słonecznikiem prażonym w maśle orzechowym i soli, masłem orzechowym


 

Jak dawniej nie jadłam łososia, tak teraz mogę go jeść non stop :) Podobnie jak prażony słonecznik- gości u mnie nawet dwa razy dziennie. Po raz pierwszy prażyłam go z dodatkiem masła orzechowego i stwierdzam, że jest boski! Polecam :)

Chyba czas pomyśleć o studiach. Chciałabym już znać plan, wiedzieć co i jak, zaplanować sobie zajęcia dodatkowe lub ewentualną pracę. Nie podoba mi się to, że nie będę nikogo znała, nie lubię czuć się niepewnie, nie jestem dobra w nawiązywaniu kontaktów. Ale muszę myśleć przynajmniej trochę pozytywnie. Nowe miejsce, nowi ludzie, możliwość pokazania swojej innej strony, możliwość nowego lepszego startu. Chciałabym żeby te studia coś zmieniły, były przełomowe, pozwoliły mi się rozwijać i znaleźć swoje miejsce. Chcieć to móc. Podobno.

Wczoraj miałam wyczekiwaną wizytę u ortopedy od kolan. Oczywiście na USG nic nie wyszło... Dostałam jakieś tabletki. Ale ja wiem, że coś mi jest! Przejrzałam internet i wszystko wskazuje na "kolano biegacza". Chyba pójdę na bieżnię i zobaczę czy ból nadal się pojawia.

18 komentarzy:

  1. Widzę łososia i już chcę zjeść monitor! :D Wczoraj jadłam na lunch bajgla z wędzonym łososiem, do tego rukola i pasta chrzanowa <3 Jej, uwielbiam takie połączenia! Ja uwielbiam Twoje kanapki! Wiem, wiem, powtarzam się, ale one zawsze są takie kolorowe, smaczne, zdrowe, że nie mogę się nie zachwycać :)

    Też nadal czekam na plany na studiach, ech :<
    Studia same w sobie niczego nie załatwią w jakiś "magiczny" sposób, ale to dobry pretekst, aby coś zmienić, w końcu to nowy etap życia :) Tylko pamiętaj to wszystko zależy od Ciebie! :* Od Twojego nastawienia i chęci :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie dokładnie potrzebuję takiego 'pretekstu'. Czas zacząć nowy rozdział, nowe doświadczenia ;)
      Już w liceum trochę się zmieniłam i otworzyłam także mam nadzieję że na studiach też będę się rozwijać.

      Usuń
  2. twoje kanapki są zawsze niezwykle urozmaicone i zachęcają do odtworzenia ich na swoim talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam bym się nie diagnozowała dr Google...

    Z doświadczenia Ci coś poradzę: nie wiąż kolosalnych nadziei ze studiami, nie nastawiaj się na wielkie boom, na przełom, na fajerwerki i wybuch supernovej. Nastaw się pozytywnie - tak jak piszesz - na nowe otwarcie, na nowych ludzi, na czystą kartę, na ciekawość nowości - to jest bezpieczne, to nastawienie zależy tylko od Ciebie. Nie przeceniaj studiów, w gruncie rzeczy to po prostu tylko zmiana szkolnego budynku i brak dzwonków co 45 minut;)

    Chcieć to móc... Nie do końca.
    Chcieć to jednak już połowa sukcesu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brie i łosoś to jden z najlepszych duetów :) Też mogłabym jeść codziennie takie zestawienia, no i ogólnie łososia, jest po prostu pyszny.

    Dasz radę, hej. Wydaje mi się, że przysłowiowo ogarniesz się na czas i będzie dobrze. Trzeba sobie poradzić, nie ma wyjścia :)

    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  5. ten słonecznik to musiał być pyszny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. można wiedzieć gdzie i co będziesz studiować ? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KUL, Teksty kultury i animacja sieci.
      A można wiedzieć kim jesteś? ;)

      Usuń
  7. Dasz radę! Ja też nikogo nie będę znała na uczelni (chyba, że czeka mnie niespodzianka), ale mimo wszystko jakoś... nie mogę się doczekać :D
    Ja swój plan już znam i nie wiem czy mam się śmiać czy płakać - w poniedziałek na uczelni jestem od 10 do 19, co rekompensuje mi piątek - tylko dwie godziny wykładów.
    Trzymam za ciebie kciuki! A śniadanie masz pyszne, jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale śniadanko! Pyszności:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na chwilę obecną nic nie stoi Ci na przeszkodzie do pokonania barier.
    U mnie też dzisiaj pojawił się łosoś:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach te Twoje kanapki - za każdym razem lepsze.
    Jesteś blogową królową kanapek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dziś porwałabym ci tą kanapkę z łososiem, pyszna kompozycja!
    pozytywne myślenie-naprawdę warto, sama powoli do tego dochodzę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. co za pychota :)!
    prażony słonecznik w maśle orzechowym :o *.* <3 haha

    OdpowiedzUsuń
  13. ta ze słonecznikiem to istne cudo ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja idąc na studia myślałam i chciałam dokładnie tego samego co Ty. Żeby coś zmieniły, żeby coś przyniosły nowego, żeby były przełomem w moim życiu, a było czasem troszkę inaczej niż być miało ale ogólnie było miło ;) kanapka ze słonecznikiem jest okej :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Śniadanie przedstawione jest śniadaniem wymarzonym dla mnie :D Słonecznik i chleb w połączeniu to ideał jak dla mnie. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Co do łososia mam identycznie, teraz mogłabym jeść i jeść ;D
    Ja też nikogo nie będę znała na studiach, ale cieszę się że poznam nowych ludzi ! :) Nowe miejsce, znajomości, będzie fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)