08.08.2013

214. 3 dzień w Tatrach



Kasza kuskus z jabłkiem, jogurtem naturalnym, cynamonem, płatkami migdałowymi i orzeszkami ziemnymi, zielona herbata z marakują





Wczoraj tak jak pisałam, byliśmy w Dolinie Pięciu Stawów i na Zawracie (nie do końca). Na początku przywitał nas przepełniony parking (już o 9) i musieliśmy stanąć przy drodze (oczywiście opłata parkingowa-20 zł, została pobrana). Po zakupieniu biletów do TPN ruszyliśmy najgorszą na świecie drogą nad Morskie Oko. Nie cierpię tej trasy. Idziesz nieskończenie długo po asfalcie w upale, mijają cię dorożki, a ty myślisz, że końca nie będzie... Chociaż musieliśmy dojść tylko do 1/3 drogi to i tak myślałam, że zwariuję. Następnie zaczęliśmy podejście do Doliny. Uwielbiam tą trasę! Szliśmy tam 3 raz, ale i tak jest super :) Początkowo w chłodnym lesie, przy strumyku, trochę w górę, trochę płasko, trochę w dół- idealnie. Ostatni odcinek (do Siklawy, a potem do schroniska) jest już na pełnym słońcu i dużo stromiej do góry, ale i tak szło mi się świetnie. Kolano nie dokuczało, zadyszka też. Jedynie tłum ludzi dookoła był męczący. Pod dojściu do celu postanowiliśmy ruszyć na Zawrat. Od tej strony podejście jest bardzo przyjemne- kamienne ścieżki, schody, przy genialnych widokach. Pewnie szczyt osiągnelibyśmy bez problemu, ale rodziców zaczęły okropnie boleć kolana. Jak tata rezygnuje z dalszej drogi, to musi go bardzo boleć ;) Więc zawróciliśmy przy piątym stawie, jakieś 20 min od Zawratu. Teraz droga w dół. Ja nienawidzę schodzić, ale nie było tak źle. Po przejściu koszmarnej drogi od Wodogrzmotów do samochodu po asfalcie dotarliśmy, ok. 19:15 do samochodu.
Teraz trzeba coś zjeść! Postanowiliśmy pojechać do pizzeri gdzie 10 lat temu jedliśmy obłędną pizzę. I tu kolejne rozczarowanie. Ceny wysokie, pizze małe i w dodatku na cieście, którego nie znoszę. Niby taka powinna być pizza, ale to cienkie jak papier ciasto jest dla mnie beznadziejne- pizza jak tortilla ;( Średnio się najedliśmy trzema pizzami. Wszystko w Zakopanem zeszło na psy i jest nastawione tylko na kasę. No nic... Dobrze że tata w ogóle mógł prowadzić, bo kolano nie dawało mu zginać nogi...
Ciekawe jakie plany mamy na dzis. Muszę przyznać, że moje nogi mają się dobrze i są fajnie rozgrzane ;) Także jestem gotowa do wspinaczki :D









10 komentarzy:

  1. chorowałaś/chorujesz na anoreksję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rok temu tak, ale to już dawno za mną, czemu pytasz?

      Usuń
    2. nie wiem... chyba widzę po ciele;)

      Usuń
  2. Polecam Ci "Dobrą kaszę naszą" na Krupówkach - szczególnie danie z czarnymi oliwkami. Do wyboru są surówki, smaczne z resztą oraz sos. Ceny b. adekwatne do ilości! Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kuskus na słodko :)
    A widoki nieziemskie, zazdroszczę :p
    A co do pizzy, mam tak samo. Nie lubię na cienkim cieście, kocham tą na GRUBYM! <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Tatry i oglądając Twoje zdjęcia zamarzyła mi się jakaś górska wyprawa! Baw się dalej tak dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bez przesady, że Zakopane zeszło na psy:) Jest masę fantastycznych miejsc, typowo góralskich, w których jest niepowtarzalny klimat:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia są bardzo ładne,a śniadanie obłędne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. promieniujesz ;* i takie pyszne śniadanie w tych górach zajadasz *-* miłego dnia! ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie jadłam tej kaszy w wersji na słodko. Muszę to nadrobić :)
    Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)