08.04.2013

96.


Pieczona kasza gryczana z jabłkiem, marchewką, cynamonem podana z jogurtem i zblendowanymi malinami, kawa


Pyszności :)






Pieczona kasza gryczana z jabłkiem, marchewką, cynamonem
50g kaszy gryczanej
białko
jabłko
100g marchwi
cynamon, gałka
wedle uznania: bakalie/słodzidło
Kaszę gotujemy. Jabłko kroimy, marchew tarkujemy i dodajemy do kaszy. Mieszamy z białkiem i przyprawami. Dodajemy ewentualne dodatki. Pieczemy w naczyniu 30 min w 180 st. Podajemy z jogurtem naturalnym i owocami.











Nie wiem jak Wy, ale ja czuję, że jeśli w najbliższych dniach nie wróci wiosna to wpadnę w jakąś depresję. Moje pokłady energii wyczerpały się wczoraj. Teraz mam ochotę nie ruszać się z domu i cały dzień spać. Zawalę tą matmę, ale co z tego. Denerwują mnie ludzie, denerwują mnie obowiązki. Chyba dziś znów się zwolnię z lekcji, bo nie wysiedzę 4 godzin nudy. Mam nadzieję, że słońce za oknem poprawi mój nastrój. Zabierzcie mnie do ciepłych krajów :( Nie chcę tu mieszkać i coraz bardziej przekonuję się do wyjazdu z tego kraju.

16 komentarzy:

  1. Wow, ciekawe połączenie smaków i intrygująco wygląda. Podaj koniecznie przepis :)

    Ta pogoda na wszystkich źle oddziałuje :(

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm gryczanka w słodkiej wersji ,do tego pieczona !! świetny początek tygodnia *-* i ten boski jogurt z malinkami <3
    udanego dnia !

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiosna chyba już wraca ;)
    Kasza gryczana kojarzy mi się z gulaszem i chyba powinnam spróbować takiego śniadania żeby zmienić moje wspomnienia haha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Spoko! W tym tygodniu na pewno i do Ciebie zawita :D a gryczanej chyba jeszcze nie zapiekałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I to wszystko tylko z powodu pogody...? Eee tam. Mnie nasz klimat nie przeszkadza, staram się znaleźć wszędzie coś fajnego. A przecież wiosna już jest! A potem lato, jesień, zima, i tak w kółko. Po co się tym zamartwiać? :( Nie rób tak!

    Ale miałaś śniadanie... Dzisiaj to już przeszłaś samą siebie! Rewelka!:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej, dzisiaj słońce już wyszło! :) Trzeba się cieszyć :D
    Gryczanej nie piekłam, muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajnie wygląda! i przepis jest, koniecznie muszę kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gryczanej na śniadanie jeszcze nie jadłam. Musiało być pyszne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. na początku myślałam że to wege pasztet :D
    Nie martw się, wiosna już idzie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba juz popadlam w depresje przez ta pogode..tragedia :(

    OdpowiedzUsuń
  11. ależ ona apetycznie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiosna wróci, u mnie już jest, snieg się prawie stopił :)
    A śniadanie pyszne miałaś !

    OdpowiedzUsuń
  13. pieczona kasza gryczana? podoba mi się ten pomysł! :) musze koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jakoś mnie to nie zachęciło ;d

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)