27.01.2013

27.


Omlet z jabłkiem, zielona herbata malinowa




wbrew pozorom nie był przypalony ;)

Czas się chyba spiąć i pójść jutro do szkoły. Okropnie mi się nie chce, ale muszę wyjść w końcu z domu. W towarzystwie kaszlu i kataru.
Nie lubię niedziel, to już pewne.

13 komentarzy:

  1. Pyszniutki omlet! Ale mam ochotę na taki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kaiserschmarrn to właśnie rozwalony omlet, niekoniecznie z takimi dodatkami. ten twój to po prostu omlet z jabłkiem. :D co nie zmienia faktu, że musiał być przepyszny!

    OdpowiedzUsuń
  3. cudny omlecik , po prostu pychotka !

    OdpowiedzUsuń
  4. czyżby krył jabłko w środku? :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten omlet :)
    Zdrowiej:*

    OdpowiedzUsuń
  6. omlet z jabłkiem, ach, jak pysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie, jadłysmy to samo :D
    fajnie uchwycona para nad omletem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam omleta nadzianego jabłkiem, a już go dawno nie jadłam!
    robiłaś go jak cesarskiego czy w jaki sposób?:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, widzę, że mamy tych samych przyjaciół - kaszel i katar. I pewnie też byś się, tak jak i ja, chciała ich pozbyć, co? :P No właśnie... Ale ten Twój omlet wygląda MEGA

    OdpowiedzUsuń
  10. jaaaki gruby *.*
    www.marilyn-rk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)